Skrzydełko, czy nóżka? Nosidło, czy chusta?

Kompletując wyprawkę mało kto myśli o tym, czy będzie nosił dziecko, jednak w momencie, gdy dziecko przychodzi na świat i z każdym dniem staje się coraz bardziej naręczne, szukamy sposoby by uwolnić choć na chwilę swoje ręce i przynajmniej raz spokojnie poodkurzać, umyć zęby i zaznać błogiej ciszy. W poszukiwaniu panaceum na małego terrorystę, kluczem staje się cena,dostępność i łatwość zastosowania…. STOP! Tutaj warto na początku postawić na BEZPIECZEŃSTWO! 

No ale niestety, przeciętny, zmęczony rodzic, który być może nie przeczyta tego tekstu, będzie chciał wejść do pierwszego lepszego sklepu z rzeczami dla dzieci i kupić coś do noszenia. Niestety w przeciętnym smyku, od ręki dostać można jedynie wisiadła.

Jak sama już nazwa wskazuje, w czymś takim nasze dziecko WISI, albo COŚ mu wisi. Jak to jest?

WISIADŁO wygląda tak:

aawisiadło

To coś ma:

  • wąski panel między nogami dziecka, a co za tym idzie, dziecięce nóżki w tym czymś smętnie sobie dyndają, poddając się działaniu grawitacji i wypadając z panewki stawowej. Dodatkowo klejnoty rodzinne męskiego potomka są ugniatane.

  • sztywny szkielet i rzekomo możliwość noszenia przodem do świata… NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO!NIE MA MOŻLIWOŚCI NOSZENIA PRZODEM DO ŚWIATA. Dlaczego? Kładąc dziecko przodem do świata, tyrpiemy naszym brzuchem, biustem, czy cokolwiek mamy z przodu delikatny kręgosłup dziecka. a sadzając je (tak, w wisiadle dziecko jest sadzane!) w tej sztywnej konstrukcji nie dajemy mu odpowiedniego podparcia, co więcej zmuszamy jego kręgosłup do wyprostu, na który nie jest on gotowy.

Jaki mamy efekt?

  • kości biodrowe są wyrywane z panewki stawowej. Grozi to nieprawidłowym rozwojem bioderek, w skrajnych przypadkach nawet martwica stawu biodrowego.

  • niefizjologiczny przeprost i możliwość mechanicznego uszkodzenia kręgosłupa.

Dlaczego ktoś to sprzedaje? Sama bym chciała wiedzieć, bo produkcja takiego badziewia, to skrajna nieodpowiedzialność.

Przejdźmy więc do czegoś, co się do czegokolwiek nadaje.

NOSIDŁA MIĘKKIE, lub inaczej ERGONOMICZNE

Nosidło ergonomiczne wyglada tak:

aamysol-amitola-diamond

lub tak

aalldreamtree_1_grande

Na pierwszy rzut oka widać, że NOSIDŁO MA SZEROKI PANEL, który powinien dziecku przebiegać OD PODKOLANKA OD PODKOLANKA. Dzięki tej konstrukcji dziecko w nosidle SIEDZI. Nóżki są zabezpieczone i nie dyndają smętnie, bioderka są zabezpieczone, nic z panewek nie wypada. Ponad to nosidło ma miękką konstrukcję, co za tym idzie ma miękkie podparcie dla placków, a my mamy kilka możliwości regulacji dociągu. Skoro to więc takie proste by dziecko było bezpieczne, to po co chusty?

Powyżej, w opisie nosidła użyłam słowa klucz – w nosidle dziecko SIEDZI, a wynika to z z ułożenia miednicy w nosidle. Teraz się zastanówmy, czy dziecko ma ta umiejętność od narodzin? Czy też od określonej ilości kilogramów, jak rekomendują producenci? Ano, nie ma! Jego kręgosłup, a raczej mięśnie odpowiedzialne za jego podtrzymywanie, muszą się sporo napracować, zanim będą w stanie utrzymać dziecko w pozycji siedzącej. Trzeba pamiętać, że sadzanie dziecka zanim samo nie odkryje tej umiejętności nie jest dobrym pomysłem. Dziecko usiądzie jak będzie gotowe i najlepiej jeśli pokona ten kamień milowy z pozycji czworaczej.

PAMIĘTAJ, ŻE:

  • NIE ISTNIEJE DOBRE NOSIDŁO DLA NOWORODKÓW I DZIECI NIESIEDZĄCYCH

  • STOSOWANIE WKŁADKI DO NOSIDŁA TO  S A D Z A N I E  I JEST NIEBEZPIECZNE DLA NIEDOJRZAŁEGO KRĘGOSŁUPA DZIECKA

  • PRZED ZAKUPEM WARTO PRZYMIERZYĆ NOSIDEŁKA KILKU FIRM BY DOBRAĆ IDEALNIE DLA SIEBIE I DZIECKA. NOSIDŁA MOGĄ SIĘ RÓŻNIĆ SZEROKOŚCIĄ PANELA POMIĘDZY NÓŻKAMI DZIECKA, ORAZ JEGO WYSOKOŚCIĄ I INNYMI DETALAMI, KTÓRE JEDNYM ODPOWIADAJĄ, A INNYM NIE.

Więc dlaczego CHUSTA (tkana splotem skośno-krzyżowym)?

Motanie kilku metrów materiału może się wydawać czymś skomplikowanym, szczególnie jeśli mamy dyspozycji prostsze w zakładaniu alternatywy, to jednak TYLKO w chuście:

  • dziecko nie wisi, nie siedzi, tylko LEŻY. Tak! W CHUŚCIE DZIECKO L E Ż Y  NA BRZUCHU, brzuszkiem do brzucha rodzica. Efekt ten uzyskujemy dzięki podwinięciu miednicy podczas motania i dobremu dociągnięciu chusty.

  • biodra dziecka są ułożone w prawidłowej pozycji zgięciowo-odwiedzeniowej. czyli jak wspomniałam wyżej miednica jest podwinięta, linia kolanek znajduje się powyżej linii bioder, dzięki temu kręgosłup przyjmuje fizjologiczną, właściwą dla stopnia rozwoju krzywiznę.

    d09186ad805cd4cef0dacbd41bc5e11b

  • mamy wiele możliwości noszenia – z przodu, na plecach i na biodrze.

  • możemy nosić tak długo jak potrzebujemy my lub dziecko. W nosidle zaś nie powinien być to czas dłuższy niż około 3 godziny.

    A ponad to:

    •  jedna chusta może nam wystarczyć na cały okres motania. Nosidło należy wymienić na większe jeśli nie dosięga od podkolanka do podkolanka.

    • w takich wiązaniach jak kangurek i plecak prosty odciążamy swój kręgosłup oraz stymulujemy mięśnie dna miednicy oraz w przypadku kobiet po cesarskim cięciu, bliznę pooperacyjną. Dzięki temu szybciej regenerujemy nasz organizm po porodzie i mamy większe szanse na VBAC (poród siłami natury po cesarskim cięciu).

    • Nosząc w chuście stymulujemy u dziecka czucie głębokie.